piątek, 12 października 2012

Drabina..

Stała pod winogronem metalowa drabina, na 4 nogach..Pako był uwiązany, Sułtan chodził luzem..robiłem nowe żerdzie, na 3 niższy rządek dla kucyka..nagle słychać jakiś rumor, coś się wali..
Idę, Sułtan wybiega zza drzew..drabina leży parę metrów od miejsca gdzie stała, jedna nóżka wygięta, a pręt wyrwany..musiał wejść, i zawiesiła mu się na karku..
Pod wieczór Sułtan zgubił kantar..na dodatek zielonego koloru..pochodziłem trochę z latarką, ale nie znalazłem..

5 komentarzy:

Di pisze...

rozrabiaki :) tylko niech sobie krzywdy nie zrobią .będzie kucyk ? a ten drugi piesek to...?

barashka pisze...

... powtórka z rozrywki ... ?

Grey Wolf pisze...

Najgorzej jakby na coś ostrego się nadziały..dlatego w ogrodzeniu wszystkie sęki wygładzam..pieski przyłażą od sąsiadów ;)

Same powtórki ;)

Kamphora pisze...

No i popelniles nowego bloga, w dodatku konskiego, i sie nie pochwaliles, ladnie to tak? ;)

Grey Wolf pisze...

A właśnie, że pisałem, że jest drugi blog ;p